Jak zrobić ściągacz do tulei wahacza?
Ile kosztuje sama tuleja wahacza? Ceny do najpopularniejszych modeli zaczynają się od kilku złotych. A ile kosztuje cały wahacz? Wielokrotnie więcej. Jeśli więc macie do wymiany samą tylko tuleję i gotowi jesteście zrobić to własnoręcznie, zamiast zlecać wymianę mechanikowi, zabieracie się za to sami. Aby jednak wymienić tuleję wahacza, musicie mieć coś, co pozwoli Wam ją wyciągnąć i następnie wprasować na miejsce. Potrzebujecie ściągacza do tulei, który może przybrać naprawdę różne formy. Jakie dokładnie?

| Najważniejsze informacje Wymiana tulei wahacza musi odbywać się poprzez równomierne wciskanie i wypychanie, nigdy poprzez wybijanie. Do dyspozycji mamy trzy główne metody: profesjonalna prasa (najbezpieczniejsza), dedykowany ściągacz gwintowany (najlepszy do domowych napraw) lub metoda chałupnicza (duże imadło + rurki). Niezależnie od wybranej techniki, kluczowe jest użycie tulei wahacza wysokiej jakości i pamiętanie o obowiązkowej kontroli geometrii po zakończonej pracy. |
Dlaczego wybijanie tulei wahacza jest błędem? Co sprawia, że tuleja potrzebuje prasy?
Jeśli Waszym celem jest wymiana tulei, musicie zadbać również o to, aby podczas tej wymiany nie uszkodzić gniazda wahacza. Wahacz, szczególnie w youngtimerach, potrafi kosztować niemało, a jego uszkodzenie (odkształcenie) kwalifikuje go już wyłącznie na złom. Dlatego tulei nie wybijamy i z całą pewnością nie wypalamy (tak, są i takie pomysły). Tuleję można w ostateczności rozwiercić i wydłubać, ale najlepiej jest ją zwyczajnie wycisnąć. Dlaczego?
Użycie młotka i przecinaka do wybicia starej tulei generuje siłę punktową. Siła ta prowadzi, a przynajmniej może prowadzić do odkształcenia delikatnego gniazda w wahaczu. Nowa tuleja, wciśnięta w uszkodzone gniazdo, szybko się zużyje lub będzie pracować nieprawidłowo. W przypadku prób wypalania zachodzi poważne ryzyko – graniczące z pewnością – ze wahacz zostanie rozhartowany i straci swoje fizyczne właściwości. To już naprawdę lepiej od razu wymienić cały wahacz, niż biegać z palnikiem po garażu.
A co powinniście wiedzieć o narzędziach zalecanych do wyciskania tulei? Polecane rozwiązania to klasyczne ściągacze, inaczej prasy śrubowe, lub w pełni już profesjonalne prasy hydrauliczne. Te pierwsze możecie bez problemu dostać na iParts.pl w takiej wersji, jaka najbardziej będzie Wam odpowiadała. Prasa to już jest poważny sprzęt warsztatowy, do którego zyskacie dostęp chociażby w warsztatach samoobsługowych. Jest jeszcze jedna metoda, całkowicie już domowa (czy raczej garażowa), przewidująca użycie sporego imadła. Która z nich sprawdzi się najlepiej?
Warsztatowa prasa hydrauliczna, czyli ściągacz do tulei w wersji w pełni profesjonalnej
Prasa hydrauliczna to dla wymiany tulei absolutnie złoty standard, spotykany w profesjonalnych warsztatach, a i to nie we wszystkich. Jak to działa?
Prasa hydrauliczna zapewnia największą, równomiernie rozłożoną siłę wyciskania i wprasowywania tulei, a siła ta może Wam się naprawdę przydać, bo dla zapieczonej tulei będziecie potrzebować śmiało nacisku powyżej 5-6 ton. Prasa hydrauliczna to również najmniejsze ryzyko uszkodzenia wahacza, a cała operacja trwa z nią ledwie kilka minut. Jest to rozwiązanie idealne dla serwisów samochodowych i wszędzie tam, gdzie wahacz jest trudny do demontażu lub bardzo delikatny.
Dedykowany ściągacz skręcany, czyli prasa śrubowa dla profesjonalistów, ale też dla amatorów
W każdym szanującym się sklepie motoryzacyjnym – a iParts.pl zdecydowanie do takich należy – znajdziecie gotowe, uniwersalne lub dedykowane ściągacze do tulei, składające się najczęściej z pręta gwintowanego, nakrętek i zestawu dopasowanych kielichów oraz odsadzeń. Urządzenia takie działają na zasadzie ręcznie wywieranego nacisku, powstającego poprzez skręcanie śruby (pręta). Takie ściągacze są wystarczająco precyzyjne, a wchodzące w ich skład dopasowane kielichy minimalizują ryzyko błędu. W niektórych autach (jeśli ściągacz został odpowiednio skonstruowany) możliwe jest wyciskanie tulei bez demontażu wahacza. Coś takiego oszczędza Wasz czas, ale i pieniądze. W końcu z profesjonalnym ściągaczem i pewnym doświadczeniem w mechanice, jesteście w stanie wymienić tuleje samodzielnie, w cenie zakupu części i odpowiednich narzędzi.
Profesjonalne ściągacze do tulei wahacza to propozycja dla każdego, kto chce i zamierza naprawiać zawieszenie częściej niż raz na kilka lat. Jest to niewielka inwestycja, która zwraca się nawet i po pierwszej wymianie.
Metoda garażowa, czyli ściągacz tulei wykonany z imadła, stalowych kształtek i kto wie, z czego jeszcze
Mało co daje nam tyle satysfakcji, jak naprawa przeprowadzona nie tylko własnoręcznie, ale i często z użyciem dostępnych pod ręką narzędzi oraz sporej wyobraźni. Właśnie w ten sposób powstała metoda zastępująca profesjonalną prasę śrubową połączeniem imadła ze stalowymi kształtkami, w razie potrzeby uzupełnianym dodatkowym, znajdującymi się w każdym garażu drobiazgami. Ta esencja garażowego majsterkowania imituje ściągacz skręcany odpowiednio dużym imadłem (czasem jego rolę pełni długi pręt gwintowany lub śruba klasy twardości minimum 8.8, a najlepiej 10.9) wraz z elementami oporowymi (kielichami). Elementy te to grube, metalowe rury lub duże nasadki kluczy (niektórzy odradzają używania nasadek ze względu na ich możliwe uszkodzenie), które będą działać jako odsadzenie (przyjmujące starą tuleję) i element wciągający (przy montażu nowej). Ważne, by miały one odpowiednią średnicę pasującą do tulei i do jej gniazda w wahaczu.
Jak działa tego typu, własnoręcznie zrobiony ściągacz do tulei wahacza? Bardzo prosto! Umieszczamy wahacz w imadle, przykładając do tulei kształtki (kielichy) o dwóch różnych średnicach. Mniejsza kształtka ma za zadanie wypchnąć tuleję z gniazda, większa zaś ma dać tej tulei miejsce na swobodna „ucieczkę” po drugiej stronie. Mając tak ustawiony cały „ściągacz”, kręcimy imadłem, wywołując odpowiedni nacisk. I to wszystko! Wprasowywanie nowej tulei wykonujemy w niemal ten sam sposób.
Brzmi prosto, prawda? A jednaka musicie pamiętać, że zwłaszcza przy zakładaniu nowej tulei krytycznie ważna jest precyzja. Żaden element, a zwłaszcza sama tuleja, nie może nam się przekosić, bo grozi to zniszczeniem tulei i uszkodzeniem wahacza. A! No i smar. Jedni radzą montować nową tuleję na smarze, inni na sucho. Kto ma rację? Tym tematem z pewnością przyjdzie nam się jeszcze zająć.

FAQ
Czy przed wciskaniem nowej tulei należy ją zamrażać lub podgrzewać?
Metoda ta, choć bywa stosowana w przypadku bardzo opornych łożysk, jest niewskazana przy domowej wymianie tulei wahacza. Najbezpieczniej jest dokładnie nasmarować gniazda i zewnętrzne krawędzie nowej tulei smarem silikonowym lub specjalnym płynem montażowym, co ułatwi gładkie wciągnięcie elementu przy użyciu równomiernego nacisku.
Czy konieczne jest ustawienie geometrii po wymianie tulei wahacza?
Tak, jest to absolutnie obowiązkowe. Choć mogłoby się wydawać, że wymiana starego elementu na nowy o identycznych wymiarach nic nie zmienia, to jednak siły działające podczas wciskania i wypychania mogą przestawić parametry zawieszenia. Niewłaściwa geometria prowadzi do szybkiego zużycia opon, ściągania auta na boki i pogorszenia stabilności. Koszt ustawienia geometrii jest niewielki w porównaniu do potencjalnych problemów.
Po czym poznać, że tuleja wahacza jest już do wymiany?
W przypadku uszkodzonej tulei mogą pojawiać się stuki i hałasy, luzy i nieprecyzyjne prowadzenie auta, oraz widoczne gołym okiem pęknięcia lub rozwarstwienie się gumy, czy też jej odspojenie się od metalowej tulei.














